W środę 13 lipca przyszedł czas na zmierzenie się z królewskim etapem naszej turystycznej pielgrzymki czyli wypad do Florencji, stolicy europejskiego renesansu. Za namową Erosa i Stefano zrezygnowaliśmy z dojazdu samochodem i podobnie jak rok wcześniej na wycieczce z Werony do Wenecji skorzystaliśmy z usług włoskich kolei. Bilety na przejazd do Florencji kupiliśmy dzień wcześniej na dworcu w Figline Valdarno wracając z Montepulciano. W obawie przed upałem chcieliśmy rozpocząć środowe zwiedzanie jak najwcześniej. Dlatego wstaliśmy już około szóstej i zaraz po śniadaniu podjechaliśmy kilkanaście kilometrów do wspomnianej miejscowości. Porzuciliśmy samochód na bezpłatnym parkingu pod dworcem i kwadrans po siódmej siedzieliśmy już w pociągu. Miał on do pokonania trasę około 40 kilometrów przez Rignano sull’Arno, San Ellero, Pontassieve i Sieci. Kwadrans przed ósmą byliśmy już na głównym dworcu Florencji – Santa Maria Novella. Pierwszym miejscem, które chcieliśmy odwiedzić była słynna Galleria Uffizi, w której zgromadzono malarskie arcydzieła z okresu od końca XIII do początków XVII wieku. Ponieważ spodziewaliśmy sporej kolejki nasz pierwszy spacer po florenckich placach i ulicach przypominał raczej marszobieg. Dotarliśmy do bram Galerii około ósmej, lecz i tak powitał nas tam wężyk złożony z kilkudziesięciu osób. Gości wpuszczano w niewielkich grupkach co kwadrans, więc na swój czas musieliśmy poczekać do 8:45. Spędziliśmy w jej wnętrzu przeszło dwie godziny, co starczyło na ledwie przelotną lustrację zgromadzonej tam kolekcji. Największe skarby tej galerii znajdują się na II piętrze, gdzie w 45 salach umieszczono arcydzieła takich mistrzów jak: Giotto, Botticelli, da Vinci, Durer, Michelangelo, Raffaello, Tycjan, Rubens, van Dyck, Rembrandt czy Caravaggio oraz wielu innych o których jako laik w tej dziedzinie nigdy wcześniej nie słyszałem.
Po wyjściu z galerii poszliśmy nad rzekę i skręciliśmy w prawo w nabrzeżną uliczkę Lungarno degli Archibusieri. Przeciskając się przez tłum turystów doszliśmy do słynnego mostu złotników czyli Ponte Vecchio. Powstał on w 1345 roku jako już czwarta przeprawa w tym miejscu rzeki, ale dopiero w 1593 roku decyzją Księcia Ferdynand I oddano go we władanie złotników i jubilerów. Po przejściu na południowy brzeg Arno poszliśmy prosto w kierunku okazałego pałacu – Palazzo Pitti. Jego budowę rozpoczął w 1458 roku florencki bankier Luca Pitti, lecz po jego śmierci prace przerwano. W 1550 roku budynek ten kupili Medyceusze, dokończyli budowę i uczynili zeń swą książęcą rezydencję. Poprzestaliśmy na spacerze po Piazza de’Pitti i zdjęciach pod wyeksponowanymi na placu rzeźbami. Z powodu napiętego programu wycieczki nie weszliśmy do pałacowych galerii oraz powstałych na jego zapleczu reprezentacyjnych ogrodów Giardino di Boboli. Następnie przeszliśmy utartym szlakiem przez Ponte Vecchio w kierunku Piazzale degli Ufizzi, skąd przedostaliśmy się na pobliski Piazza della Signoria. Pośród wielu rzeźb stojących na tym placu najsłynniejszych Dawid dłuta Michała Anioła, acz ten widziany pod gołym niebem jest tylko kopią, zaś oryginał od XIX wieku znajduje się w Galleria dell’Academia. Najważniejszym budynkiem na tym placu jest wybudowany w latach 1299-1314 według projektu Arnolfo di Cambio Palazzo Vecchio, przed którym od roku 1565 roku stoi Fontanna Neptuna. Z tego miejsca poprzez uliczkę Borgo de’Greci udaliśmy się w kierunku kolejnego placu – Piazza di Santa Croce. Stoi tu franciszkańska Basilica d Santa Croce, której budowa trwała półtora stulecia od 1294 do 1443 roku. Kościół ten bywa nazywany florenckim Panteonem, gdyż spoczęli w nim m.in. Michał Anioł, Niccolo Machiavelli czy Galileusz.
Słońce było już w zenicie, więc warto było się poruszać wąskimi uliczkami korzystając z cienia dawanego przez kamienice. Nie od razu znaleźliśmy szlak ku słynnej świątyni będącej kolejnym celem naszej wycieczki. Ostatecznie idąc przez Via dell’Orulio znaleźliśmy się na tyłach okazałej katedry Matki Boskiej Kwietnej czyli Cattedrale del Santa Maria del Fiore. Ten piąty co wielkości kościół Europy powstał w latach 1294-1436 na miejscu katedry Santa Reparta z IV wieku. Pomimo trwającej budowy liturgię sprawowano tu do roku 1375. Olbrzymią kopułę nad nową katedrą zaprojektował Filippo Brunelleschi. Do budowy tego kościoła wykorzystano trzy rodzaje marmuru: biały z Carrary, zielony z Prato i różowy z Maremmy. Po prawej stronie katedry stoi wysoka na 85 metrów Campanile di Giotto. Dzwonnicę tą budowano w latach 1334-59, z czego tylko przez trzy lata pod okiem jej projektanta Giotto di Bondone. Z kolei naprzeciw katedry pomiędzy Piazza del Duomo i Piazza San Giovanni wzrok przyciąga Battisterio di San Giovanni czyli Baptysterium św. Jana Chrzciciela, który jest patronem tego miasta. Budowla w romańskim stylu powstała na miejscu innej z okresu wczesnego chrześcijaństwa. Do jego wnętrza prowadzi troje drzwi, w tym od wschodniej strony pozłacane Porta del Paradiso autorstwa Lorenzo Ghibertiego przedstawiające 10 scen ze Starego Testamentu. Pod koniec naszej wędrówki skierowaliśmy się jeszcze na Piazza San Lorenzo, gdzie stoi XV-wieczna Basilica d San Lorenzo, powstała na miejscu świątyni powstałej już w 393 roku, która była pierwszą florencką katedrą. Na jej tyłach znajduje się La Cappella dei Principi (Kaplica Medyceuszów), którą zaprojektował Michał Anioł, zaś budowę ukończył Georgio Vasari z Arezzo. Tyle udało nam się zobaczyć przez sześć gorących godzin, choć zapewne sporo nam umknęło. Tym samym będzie ku czemu wrócić – choć lepiej wiosną lub wczesną jesienią.
ZDJĘCIA

