DANE TECHNICZNE
Miejsce startu: Pianello
Wysokość: 1417 metrów n.p.m.
Przewyższenie: 1026 metrów
Długość: 13,2 kilometra
Średnie nachylenie: 7,8 %
Maksymalne nachylenie: 11,7 %
PROFIL
OPIS
Zjechaliśmy do Cagli tuż przed południem. Rowery na pakę, ludzie do auta i już po chwili byliśmy w drodze. Ruszyliśmy wspomnianą SP29 by przez Secchiano dotrzeć do Pianello u podnóża Monte Nerone (1417 m. n.p.m.). Miasteczko to okazało się uroczym miejscem, jakby żywcem przeniesionym z dawnych filmów, których nieśpieszna akcja dzieje się na włoskiej prowincji. Zanim wskoczyliśmy na rowery zrobiliśmy małe zakupy spożywcze mając na uwadze, iż jutro niedziela, zaś przed nami długi dzień na sportowo i może już nie być lepszej okazji na aprowizację. Następnie ruszyliśmy na wschód drogą wzdłuż rzeczki Certano. Podjazd zaczął się na wylocie z miasteczka. Podobnie jak w przypadku Monte Petrano istnieją trzy drogi na szczyt tej kolarskiej góry. Dwie z nich mają początek w Pianello. Ta z której skorzystało Giro wiedzie przez wioskę Cerreto, druga nieco dłuższa przez Massę oraz Serravalle di Carda. Trzecia północna rozpoczyna swój bieg w Piobbico. Ze względów historycznych interesowała mnie ta pierwsza opcja. Niemniej po przejechaniu trzech kilometrów na wysokości 520 metrów n.p.m. popełniłem błąd jadąc prosto, zamiast skręcić ostro prawo w kierunku Cerreto. Dojechawszy do Pieia (660 m. n.p.m.) byłem już świadom swej pomyłki, zaś napotkany motocyklista wyjaśnił mi, że wybrana droga owszem doprowadzi mnie na Monte Nerone, ale po kamienistym dukcie. Zawróciłem, więc w kierunku Cerreto po drodze zabierając z sobą Darka, który również wybrał złą ścieżkę. Droga na szczyt bardzo mi się podobała mimo upału i trudnej końcówki o maximum ponad 11 %, na której musiałem skorzystać z trybu 27. Zatrzymaliśmy się przy pomniku upamiętniającym ów etap Giro sprzed pięciu lat. Tym samym skończyliśmy swą wspinaczkę na linii górskiej premii, którą na „La Corsa Rosa” wygrał Włoch Francesco De Bonis. Przedłużając sobie tą wycieczkę o 3,5 kilometra można było dotrzeć nawet na wysokość 1505 m. n.p.m. Jednak w naszym wykonaniu podjazd ten miał „tylko” 13,2 kilometra o średnim nachyleniu 7,8 % i przewyższeniu 1026 metrów. Na jego pokonanie potrzebowałem 59:43 przy przeciętnej 14,1 km/h. Regularność jak w szwajcarskim zegarku.
GÓRSKIE ŚCIEŻKI
https://www.strava.com/activities/167646570
https://veloviewer.com/athletes/2650396/activities/167646570
ZDJĘCIA

