Passo Lanciano E

DANE TECHNICZNE

Miejsce startu: Fara Filiorum Petri

Wysokość: 1306 metrów n.p.m.

Przewyższenie: 1096 metrów

Długość: 18,8 kilometra

Średnie nachylenie: 5,8 %

Maksymalne nachylenie: 9 %

PROFIL

OPIS

Teraz czekał mnie co najmniej 30-kilometrowy zjazd. Najpierw 11 kilometrów do przełęczy Lanciano i kolejne 19 w nieznane czyli na wschód ku miasteczku Fara Filiorum Petri. Zakładałem, że już na pierwszej części zjazdu spotkam Darka. Tymczasem Dario gdzieś się zapodział. Niespodziewanie objawił się przed moim obliczem dopiero kilka ładnych kilometrów poniżej przełęczy czyli po wschodniej stronie góry! Okazało się, że podobnie jak przed rokiem w okolicy Sestriere zagubił się w akcji. Zjechawszy do Scafy odbił w kierunku Adriatyku i dłuższy czas spędził na pagórkowatym terenie u podnóża góry. Wjechawszy na drogę SR539 przejechał przez miejscowości Serramonacesca i Roccamontepiano. Po czym wbił się na wschodni podjazd pod Blockhaus jakieś 10 kilometrów przed passo Lanciano. Zamieniliśmy kilka zdań, po czym każdy ruszył we własną stronę. Na zjeździe wraz ze spadkiem wysokości szybko rosła temperatura. Na samym dole czyli na wysokości 210 m. np.m. znów było 37 stopni. Aby jakoś przetrwać ten skwar musiałem sobie zrobić chłodny bufet. Na rynku w Fara Filiorum Petri znalazłem niewielki bar, w którym spędziłem dobry kwadrans. Na początek soczek Pago. Potem lody. Dalej kawa na pobudzenie i jeszcze jeden sok. Plus woda mineralna do bidonu. W końcu trzeba było jednak wyjść z cienia i stanąć do pojedynku z 19-kilometrową górą pod piekącym słońcem. Na szczęście wschodnia strona góry jest znacznie łatwiejsza od północnej. Średnie nachylenie 5,8 % przy max. 9,2 %. Najtrudniejszy kilometr ma tylko 8,1 %. Prawie dwanaście kilometrów „trzyma” na poziomie powyżej 5 %. Przewyższenie tego wzniesienia to 1096 metrów. Druga połówka trudniejsza od pierwszej. Na pierwszych 9 kilometrach do zbiegu dróg na rondzie z wilkiem stromizna raczej nie przekracza 6 %. Na kolejnych 10 kilometrach nachylenie waha się już na poziomie 7-8 %.  Jednak to nie sama góra stanowiła problem. Bardziej wspomniana temperatura powietrza i fakt, iż niemal do samego końca droga wiodła w otwartym terenie. Postanowiłem nie szarżować. Główną atrakcją podjazdu okazał się przejazd przez położone na wzgórzu miasteczko Pretoro (7,5 km). Całe wzniesienie o długości 19,3 kilometra pokonałem w czasie 1h 13:57 jadąc z przeciętną prędkością 13,7 km/h czyli niewiele wyższą niż na Blockhausie. Na przełęczy Lanciano postanowiłem dłużej odpocząć i poczekać na Darka. Tym sposobem przynajmniej ostatnią część szóstego etapu pokonaliśmy razem. Do Lettomanopello zjechaliśmy już po 19:00. Jak dla mnie był to najtrudniejszy etap całej wyprawy. W sumie przejechałem 96,5 kilometra o łącznym przewyższeniu 3021 metrów. Gdy pod dachem Residence La Casa di Vittorio dochodziliśmy do siebie piętro niżej „tubylcy” kibicowali swej piłkarskiej reprezentacji w grupowym starciu z Urugwajem. Jak wiemy Włosi przegrali, zaś ich rywale gryźli nie tylko przysłowiową trawę.

GÓRSKIE ŚCIEŻKI

https://www.strava.com/activities/167649213

https://veloviewer.com/athletes/2650396/activities/167649213

ZDJĘCIA

Lanciano_001

Zdjęcie 1 z 20