Vallombrosa x 2

Po czterech dniach z kolarskimi wstawkami w niedzielę 10 lipca postanowiłem odpocząć od roweru. Nie oznacza to jednak, iż nasz pierwszy dzień w Borgo a Cascia spędziliśmy pasywnie. Wręcz przeciwne wyjechaliśmy z Villa Tanini już około dziewiątej aby najbliższe siedem-osiem godzin spędzić na turystycznym szlaku. Tego dnia pragnęliśmy obejrzeć aż trzy perły z toskańskiej kolekcji tzn. Sienę, Monteriggioni i San Gimignano. Zwiedzanie postanowiliśmy zacząć od największej i zarazem najdalej od nas położonej miejscowości czyli nam Sieny. To miasto o bogatej przeszłości obecnie jest tylko stolicą jednej z toskańskich prowincji. Według legendy założone zostało przez braci Senio i Aschio, bratanków Romulusa, któremu swą oryginalną nazwę zawdzięcza Rzym. Na przełomie XII i XII wieku należała do najbogatszych miast całej Europy. To w tym mieście powstał najstarszy bank na naszym kontynencie, istniejący do dziś Monte Paschi di Siena. O prymat w Toskanii długo rywalizowała z Florencją, lecz  kres jej rozkwitowi położyła dżuma z 1348 roku, w której śmierć poniosło 2/3 mieszkańców. Utraciła niezależność w 1555 roku gdy zdobyli ją Hiszpanie Karola V, który następnie oddał ją florenckim Medyceuszom. Przez następne trzy stulecia tj. do czasu zjednoczenia Włoch wchodziła w skład Wielkiego Księstwa Toskanii. Aby dojechać do Sieny musieliśmy pokonać jakieś 95 kilometrów. Niemniej w przeważającej mierze po szybkich drogach. Najpierw trzeba było wskoczyć na autostradę A1, po czym na zjeździe Firenze-Certosa opuścić ją i wjechać na tzw. Raccordo Autostradale Siena-Firenze. Tego typu droga w skrócie nazywana jest „superstradą” i wygląda jak autostrada nieco gorszej jakości. Szosa jest jakby węższa, nawierzchnia trochę gorsza, limity prędkości nieco niższe i wokół szlaku mniej infrastruktury, lecz ma jeden zasadniczy plus tzn. w odróżnieniu od prawdziwych włoskich autostrad jest bezpłatna.

Opuściliśmy ją na zjeździe Siena Nord i wjechaliśmy do centrum miasta. Tu zaparkowaliśmy pod murami XVI-wiecznej warowni otaczającej Piazza della Liberta, a następnie idąc wzdłuż Viale Vittorio Veneto, Viale 25 Aprile i Viale del Mille doszliśmy do starówki, na której już w 1966 roku wprowadzono zakaz ruchu samochodowego. Zwiedzanie zaczęliśmy od wizyty w XIII-wiecznym kościele Basilica Cateriniana di San Domenico. Następnie wzdłuż Via della Sapienza doszliśmy do Piazza Salimbeni, placu przy którym mieści się siedziba wspomnianego banku. Potem idąc po Via Banchi di Sopra skierowaliśmy się ku dwóm najcenniejszym zabytkom Sieny. Tak doszliśmy w rejon słynnego  Piazza del Campo, na którym dwa razy w roku tzn. 2 lipca i 16 sierpnia organizowano jest Palio czyli festyn ku czci Matki Boskiej. Kulminacyjnym punktem tego święta jest sławny wyścig konny, w którym rywalizują jeźdźcy reprezentujący 10 z 17 dzielnic (contrade) miasta. Jednak zanim udaliśmy się na plac poszliśmy w przeciwnym kierunku aby przez Via dei Pellegrini dotrzeć do sieneńskiej Duomo (Santa Maria Assunta) czyli pięknej katedry z białego i czarnego marmuru wybudowanej w latach 1215-1263. Na tej ulicy natknęliśmy się na głośny i barwny pochód kontrady Bruco (Gąsienica). Protoplaści tej zielono-żółtej „drużyny” w średniowieczu zajmowali się handlem jedwabiem. Na koniec półtoragodzinnego spaceru po Sienie poszliśmy na spalony słońcem Piazza del Campo. Do najważniejszych zabytków tego miejsca należą Palazzo Publico z przełomu XII i XIII wieku oraz nieco młodsza, aż 102-metrowa dzwonnica Torre del Mangia. Na placu tym w pierwszej dekadzie marca finiszują zawodnicy ścigający się w wyścigu Montepaschi Strade Bianche. W drodze powrotnej do samochodu zatrzymaliśmy się jeszcze na Piazza Tolomei przed kościołem św. Krzysztofa.

ZDJĘCIA

SIENA

Zdjęcie 1 z 5